user_mobilelogo

Licznik odwiedzin

© 2009-2015 by GPIUTMD

Wszystkie wpisy alfabetycznie

Krótkie wpisy

Krótkie wpisy (2)

Krótkie, luźne wpisy, które czasem lubię wrzucić :-)

czwartek, 03 grudzień 2015 00:00

O czym lekarze Ci nie powiedzą - wiedza powszechnie przemilczana

 

Od samego początku pisania tego blogu (rok minął zupełnie niespodziewanie ;-)) pomimo nastawienia przede wszystkim na kwestie dietetyczne, staram się jasno podkreślać w artykułach, które piszę i publikuję, że samo zdrowe odżywianie nie wystarczy do tego, aby być zdrowym i zachować zdrowie. Niezbędne są również ruch i dotlenienie oraz właściwe nastawienie do życia. Czy to w ramach prewencji chorób, czy już w chorobie, tylko mądre i harmonijne połączenie tych wszystkich czynników jest w stanie dać długotrwałe pozytywne rezultaty. Proste, ale nie łatwe.

Żyjemy w dziwnych czasach, w których gloryfikuje się tzw. „naukowe podejście”. Temu „naukowemu podejściu” mam zresztą zamiar poświęcić odrębny wpis, gdyż często jest podejściem pseudonaukowym, bo zamykającym się na wszystko co nie jest „oficjalnie klepnięte”. Prawdziwy naukowiec nigdy nie zamyka się na nic, co może działać, tylko dlatego, że nie wpisuje się w „prawdę oficjalną”.

Tymczasem współczesne „mędrca szkiełko i oko” nierzadko przesłania człowieka i jego dobro, nie traktuje się poważnie doniesień o skuteczności terapii, które nie zostały potwierdzone badaniami klinicznymi. Zapomina się przy tym, że badania kliniczne kosztują miliardy dolarów i nikt ich nie wykona w stosunku do produktów naturalnych, których nie można opatentować. Czy jednak doniesienie, że coś pomogło 20, 30, 50 czy 100 ludziom można po prostu zignorować i udać, że ich nie było,bo …. nie ma badań klinicznych? Mnie osobiście to się w głowie nie mieści.

Dlatego dziś dzielę się z Wami informacją o czasopiśmie, które mnie po prostu oczarowało. Mowa tu o dwumiesięczniku na licencji brytyjskiej w Polsce wydawanym pod tytułem „O czym lekarze Ci nie powiedzą”.

Każdy nowy numer czytam z wypiekami na twarzy, bo też piszą niezwykle interesująco i obalają wiele oklepanych mitów na temat zdrowia i lekarstw, ujawniając niedociągnięcia i ograniczenia medycyny oficjalnej.

Co ciekawe czasopismo jest przygotowywane przez lekarzy, wybitnych specjalistów w swych dziedzinach, otwartych na wszelkie możliwości pomocy choremu również tzw. metody naturalne czy alternatywne.

Choć zasadniczo z osobami zgłaszającymi się do mnie, pracuję wg. zasad tradycyjnej medycyny chińskiej (dietoterapią i ziołami), przyznaję, że czasopismo to bardzo przydaje mi się uzupełniająco. Jestem pełna podziwu dla wspaniałego grona osób je współtworzących, którzy byli w stanie połączyć wiedzę akademicką z medycyną naturalną. Czyli jednak da się J

Zaznaczam, że nie czerpię żadnych profitów z tego wpisu, od samego początku pisania tego blogu przyjęłam założenie, że będę się dzielić całkowicie altruistycznie wszelkimi informacjami o wartościowych miejscach, publikacjach, ludziach, inicjatywach itp. żeby mogły dotrzeć do tych, którzy być może właśnie takich informacji bardzo potrzebują.

 

 

Share on Myspace

piątek, 23 październik 2015 00:00

Nowe fajne miejsce w Warszawie ze zdrową żywnością

 

Tydzień temu wybrałam się do nowego sklepu z eko-żywnością na tyłach warszawskiego Intraco pod uroczą nazwą „Nagie z natury”.

Na informację o tym miejscu natknęłam się w Internecie, a że w zeszłym tygodniu byłam w pobliżu wpadłam z rozwianym włosem, żeby to cudo obejrzeć. I przyznam szczerze, że moje ogólne wrażenie jest bardzo dobre. Młoda przesympatyczna para z Barcelony ucieszyła się, że mówię po angielsku, a jeszcze bardziej, że po hiszpańsku, bo oni po polsku dopiero się uczą, co nie przeszkadzało im (przynajmniej tego dnia) normalnie obsługiwać klientów :-). Opowiedzieli mi skąd pomysł, dlaczego Polska, jak funkcjonują, jakie zasady panują w sklepie.

Idea polega na tym, że cały towar znajduje się w opakowaniach zbiorczych. Nabieramy z worka tyle ile potrzebujemy „nagiego z natury” a nie opakowanego w folię produktu. Kupić można ziarna, kasze, suszone owoce, zboża, mąki, jajka, oleje, octy, miód, chleby, mleka roślinne, przyprawy itp. Wszystko z certyfikatem eko. Ceny rzeczywiście są bardzo atrakcyjne jak na żywność eko, wierzcie mi, znam się na tym ;-), więc przy okazji kupiłam to i owo. Sam sklep bardzo ładnie i przyjaźnie urządzony, czuć dobrą energię już od wejścia, czysto, schludnie, ciepłe oświetlenie. Gdy przychodzi się z własnymi torebkami i butelkami – udzielają dodatkowej zniżki. Ale jeśli akurat nie macie nic ze sobą, można dokupić na miejscu butelkę, słoik itp. Jest opcja zostawienia listy tego co potrzeba by odebrać odważone i zapakowane zakupy później.

Krótko mówiąc dla mnie strzał w dziesiątkę i kolejne miejsce w Warszawie, do którego będę wpadać (choć ode mnie to dosyć daleko). Sklep mieści się przy ul. Pokornej 2 i mam nadzieję, że na stałe wpisze się w stołeczną mapę miejsc ze zdrową żywnością. 

 

www.nagieznatury.pl

https://www.facebook.com/NAGIE-Z-NATURY-900110560027903/

 

Share on Myspace


 

Zdrowie to jedynie kwestia nawyku,

wielu drobnych przyzwyczajeń,

które składają się na całość

a jedyną osobą, która może Cię uzdrowić

jesteś Ty sam.