user_mobilelogo

Licznik odwiedzin

© 2009-2015 by GPIUTMD

Wszystkie wpisy alfabetycznie

Przepisy

Przepisy (7)

Ten blog z założenia nie miał być nigdy blogiem kulinarnym.

Jest tyle naprawdę wspaniałych blogów z przepisami, propagujących zdrowy tryb życia i naturalne żywienie, a dodatkowo okraszonych pięknymi, profesjonalnymi zdjęciami, że naprawdę nie dostrzegam w polskim Internecie żadnej luki w tym zakresie. Dla porządku trzeba zaznaczyć, że nie mam tu na myśli blogów kulinarnych z przepisami na zupę z serków topionych, ciast z margaryną, tortów z żelków czy innych żywnościowych koszmarków, których mnóstwo jest w sieci. Mam na myśli fantastyczne, przemyślane blogi z rzeczywiście wartościowymi przepisami, z których sama często korzystam. I choć nigdy nie pretendowałam do bycia kolejnym miejscem na mapie polskich blogów kulinarnych - ostatecznie przepisy jednak będą, bo chyba nie da się inaczej - choć raczej w roli drugoplanowej i w charakterze dodatku do głównych treści merytorycznych. Jednak w którymś momencie doszłam do wniosku, że bez kilku przepisów chyba się jednak nie obejdzie. 

Moje przepisy są proste, bo nie sztuka się umęczyć w kuchni. Od wielkiego dzwona lubię pogotować coś naprawdę wyrafinowanego i czasochłonnego, ale na co dzień preferuję dania nieskomplikowane i smaczne. W prostocie tkwi wielka siła :-)

Przekornie w tej kategorii zaczynam od szarlotki :-) Zdrowej i pożywnej. Smacznego i na zdrowie!

wtorek, 31 maj 2016 00:00

Kolagenowa "wkładka" do zupy mojej mamy 

Problemy ze stawami są powszechne i wcale nie dotyczą tylko osob starszych, bo nawet nastolatki w okresie intensywnego wzrostu mogą narzekać na bóle stawów. Potencjalnych przyczyn bólów może być bardzo dużo, od nietolerancji pokarmowej poprzez zakażenia bakteryjne na braku kolagenu kończąc. Ta ostatnia przyczyna jest częsta u osob starszych, ale i osoby trzydziestokilkuletnie mogą mieć już niedobory kolagenu, np. ze względu na dietę czy niekorzystny styl życia. Kolagen to główne białko tkanki łącznej.

Najlepsze źródła kolagenu to te, które zwykle lądują w koszu jako niepełnowartościowe mięso i to wielki błąd. Są to łapki kurze, skóra zwierząt, chrząstki. Dużą ilość kolagenu zawiera również golonka. Wiem, wiem, dla części czytających (dla mnie też) te wszystkie specjały są nie do przełknięcia. Ale jednak jest sposób na to, żeby przełknięcie było jak najbardziej możliwe. 

Dziś przedstawiam autorski pomysł mojej mamy na kolagenową wkładką do zupy. Regularne stosowanie przynosi rewelacyjne rezultaty, można odstawić suplementy na stawy.

Składniki:
Golonka szt. 1, najlepiej ekologiczna z grubą skórą 
 

Golonkę gotujemy w wodzie na małym ogniu przez ok. 2 h, aż będzie naprawdę miękka. Następnie zdejmujemy z niej to co najlepsze czyli skórę J Miękką i lekko galaretowatą skórę kroimy na małe kawełeczki, np. centymetrowe a następnie całość wrzucamy do urządzenia wysokoobrotowego i miksujemy na jednolita masę.

Masa wygląda tak: 

To nie jest przekłamanie kolorów, jest rzeczywiście prawie biała. Jest to dowód na to, że kolagen (skóra) to nie tłuszcz, czego niepotrzebnie obawiają się niektórzy. Tak przygotowaną masę przechowujemy w lodówce dodając jej na bieżąco do gotowanych zup. Nie zmienia smaku, nikt nawet się nie domyśli z czego jest, fajnie zagęszcza i nadaje „śmietanowy“ kolor. Zapraszam do garów!

 

 

Share on Myspace

piątek, 27 listopad 2015 00:00

Hit na zimne dni - zupa wzmacniająca i ogrzewająca

Wczoraj spontanicznie „popełniłam zupę”, mąż mój wpadł w zachwyt, ja nie chwaląc się też, więc na świeżo wrzucam przepis, może ktoś z Was akurat szuka inspiracji na kolację czy jutrzejszy obiad.

Ze względu na użyte składniki zupa ta ma działanie wzmacniające Śledzionę (układ pokarmowy) oraz rozgrzewające. Przed jej zjedzeniem było mi trochę zimno, już w trakcie jedzenia zaczęłam odczuwać przyjemne ciepełko. Polecam wszystkim na ten właśnie okres, jest pyszna i aromatyczna a dodatek mleka kokosowego nadaje jej nieco egzotycznej nuty. 

A robi się ją tak:

Składniki:

80-100 g. dyni 

2-3 średnie marchewki 

1 średnia cebula

2-3 ząbki czosnku

imbir (kawałek o grubości 1 cm)

10 ml (2 łyżki) oliwy, masła klarowanego lub oleju kokosowego

puszka mleczka kokosowego bez dodatków

6 pomidorów obranych ze skróy lub 1 puszka pomidorów

0,5 litra wody

0,5 szklanki czerwonej soczewicy

0,5 łyżeczki garam masali (lub cynamonu jesli nie mamy garam masali)

łyżeczka kurkumy

sól do smaku

piertruszka lub inna zielenina do przybrania (opcjonalnie)

Pokrój drobno marchewkę lub zetrzyj na tarce z grubymi oczkami, pokrój w kostkę dynię i pomidory. Oliwę, olej kokosowy lub masło klarowane rozgrzej w sporym garnku. Pokrój drobno cebulę i bardzo drobno czosnek i imbir (lub zetrzyj na tarce z małymi oczkami), wrzuć do garnka, podsmażaj chwilę (3-4 minuty). Dodaj przyprawy, wymieszaj i podgrzewaj jeszcze minutę. Dodaj marchewkę, dynię i pomidory, obsmażaj kolejną minutę. Wlej mleko kokosowe i wodę, gotuj do miękkości (u mnie ok. 25-30 min.). Na koniec dodaj sok z cytryny. Jeśli pokroiłeś dosyć grubo warzywa, dobrze będzie zupę lekko potraktować blenderem, ale nie tak aby wyszedł nam gładki krem (jeśli pokroiłeś warzywa wystarczająco drobno, nie będzie to konieczne). Dekorujemy pietruszką lub bazylią. Smacznego!

 

Share on Myspace

środa, 08 lipiec 2015 00:00

Rewelacyjne, chrupiące chipsy z jarmużu!

 

Choć zasadzony przeze mnie w ogródku jarmuż ma się słabo, głównie za sprawą ślimaków, które lubią go nie mniej niż ja, w weekend udało mi się nabyć na warszawskim Bio Bazarze Norblin piękny, dorodny a wręcz gigantyczny pęczek bio jarmużu w cenie 5 zł J. Starczyło i na zdrowe zielone koktajle i na eksperymenty kuchenne. Przepis, który tu prezentuję nie jest mojego autorstwa, pochodzi z książki kucharskiej Gwyneth Paltrow „Córeczka tatusia”, ale ponieważ jest wyjątkowo udany, warto go puścić dalej w świat :-).

Chipsy z jarmużu (tak, tak, też mi było ciężko w to uwierzyć) są po prostu rewelacyjne w smaku, chrupiące jak prawdziwe chipsy a przy tym bardzo zdrowe. Córka moja stwierdziła nawet, że w smaku lepsze niż chipsy (ale czy ona w ogóle kiedykolwiek jadła chipsy?)

Proste, szybkie i efektowne, następnym razem kupię 2 pęczki-giganty i będę się nimi bezkarnie obżerać. Niestety rodzina moja też je pokochała, więc się muszę dzielić.

A robi się je tak:

Składniki:
Dorodny pęczek ekologicznego jarmużu
2 łyżki oliwy 
sól gruboziarnista do smaku 

Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 200 st.

Duży pęczek liści jarmużu bez łodyg, porwanych rękami na mniejsze kawałki (3-4 cm) wrzucamy do głębokiego talerza lub miski, w której uprzednio umieściliśmy 2 łyżki oliwy. Mieszamy z oliwą, tak żeby każdy kawałek „otarł” się o nią. Rozkładamy na jednej lub dwóch blachach (zależy ile nam tego wyszło) na płasko, doprawiamy grubą solą i pieczemy 12-15 minut (u mnie zdecydowanie 12 min). Jemy tak jak chipsy.

Smacznego!

Share on Myspace
wtorek, 26 maj 2015 00:00

Tarta z pokrzywą z własnego ogródka

 

 

Czy jest jeszcze ktoś, kto pokrzywę traktuje tylko jako chwast a nie zioło lecznicze o wszechstronnych właściwościach zdrowotnych?

Taką tartę popełniłam w weekend a domownikom nie przyznałam się czym jest „to zielone” na tarcie, więc pewnie wzięli to za szpinak lub coś podobnego :-).

Składniki:

na ciasto:

2 szklanki mąki kukurydzianej

1 jajko

75 g. masła klarowanego

szczypta soli

na nadzienie: 

miska pokrzywy z własnego ogródka

200 g. śmietany 18% (lub jogurtu naturalnego)

2 jajka

garść suszonych pomidorów

sól i gałka muszkatołowa do smaku

odrobina sera dobrej jakości (opcjonalnie)

 

Zagnieść ciasto (u mnie z mąki kukurydzianej, ale można poeksperymentować z innymi mąkami), wyłożyć do natłuszczonej formy na tartę i piec przez 15 min. w nagrzanym piekarniku o temp. 200 st. W tym czasie sparzyć pokrzywę wrzątkiem, odcisnąć i posiekać. Dodać śmietanę, jajka, drobno posiekane pomidory suszone, sól i gałkę muszkatołową do smaku. Wymieszać, wylać na upieczony spód. Opcjonalnie na wierzchu posypać startym serem i zapiekać do ścięcia się ( u mnie 20 minut).

Smacznego!

 

Share on Myspace
poniedziałek, 23 marzec 2015 00:00

Sałatka Waldorfa mojej babci

 

salatka WaldorfaTę sałatkę pamiętam dobrze z dzieciństwa, była jednym z dań popisowych mojej babci. Wersji i odmian sałatki Waldorfa istnieje wiele, ta  jest z ananasem, ale oczywiście ananas można zastąpić innym słodkim dodatkiem, np. rodzynkami, suszoną żurawiną, nawet śliwką suszoną.

Ta surówka zadaje kłam powiedzeniu, że wszystko co najlepsze jest albo niezdrowe, albo nielegalne, albo niemoralne. Jest bardzo zdrowa, całkowicie legalna i wysoce moralna ☺.

Nawet Ci dziwni osobnicy, którzy na co dzień twierdzą, że nie mogą zozumieć jak można zakwalifikować seler do produktów jadalnych, są w stanie tę sałatkę zjeść bez obrzydzenia a nawet z pewnym zadowoleniem.

Uwaga: sałatka ma jedną wadę. Bez względu na to ile jej się zrobi, kończy się strasznie szybko.

Składniki:
Ok. 250 g.  jabłek (u mnie bio) - waga po wydrążeniu
Ok. 250 g. selera (u mnie od lokalnego rolnika)
2-3 łyżki soku z cytryny
8-10 orzechów włoskim świeżo łuskanych
Ok. 150 g. świeżego ananasa (po obraniu i pokrojeniu)
2-3 łyżki jogurtu typu greckiego, jogurtu z nasion lub w wersji "żyje się raz i niekoniecznie zdrowo" - majonezu.
 

salatka WaldorfaJabłka wydrążyć, seler obrać. Wyłuskać orzechy i pokroić lub połamać na mniejsze, ale wyczuwalne kawałki. Ananas pokroić na małe kawałeczki. Jabłka i seler zetrzeć na tarce z grubymi oczkami. Jest to najbardziej pracochłonna część wykonania sałatki, ale jej smak Wam to zrekompensuje. Zamiast tarki można uzyć dobrej jakości rozdrabniacza lub urządzenia wysokoobrotowego (ja używam). W takiej sytuacji rozdrobnić najpierw seler, a potem jabłko na kawałki wielkości odpowiadającej z grubsza kawałkom z tarki z duzymi oczkami. Starte jabłko i seler wymieszać, odstawić do miski, skropić sokiem z cytryny, żeby nie zciemniały. Dodać ananas i orzechy, wymieszać. Na koniec dodać 2-3 łyżeczki jogurtu i dobrze wymieszać.

Niebo w gębie.

Sałatkę zawsze robię na oko i zawsze jest pyszna. U mnie proporcje selera do jabłka to +/- 1:1, ale można je nieco zmodyfikować według upodobań lub stanu. Jeśli nie mam orzechów włoskich, dodaję inne, które akurat są na stanie (np. laskowe, migdały), w ostateczności można dodać nawet pestki słonecznika, też będzie dobrze.

Sałatka jest zdrowa, bardzo odżywcza i przepyszna. U mnie w domu nie jest w stanie przetrwać do kolejnego dnia.

Smacznego i na zdrowie!

salatka Waldorfa

Share on Myspace
sobota, 07 luty 2015 00:00

Rozgrzewająca i pożywna zupa z soczewicy, idealna na zimowe popołudnie 

 

Tę zupę „popełniłam” przypadkowo, ale została już na zawsze w naszym domowym repertuarze. To zupa z tych, które lepiej smakują następnego dnia, kiedy smaki się przenikną i połączą. Ja zawsze gotuję cały duży gar, a i tak znika w ciągu 2 dni smile

Składniki:
Ok. 2,5 l. bulionu warzywnego domowej roboty
Opakowanie soczewicy czerwonej (ok. 400 g.)
Ok. 100-120 g. soczewicy zielonej
3-4 ziemniaki (lub 1 batat w wersji zdrowszej)
2 średniej wielkości cebule
1 puszka pokrojonych pomidorów (lub świeże pomidory obrane ze skóry)
1/3 - 1/2 papryczki chili wydrążonej z pestek lub szczypta chili w proszku
3 łyżeczki soli tybetańskiej lub kamiennej bez konserwantów i antyzbrylaczy
papryka słodka do smaku (ja daję 3 łyżeczki)
2 liście laurowe
3-4 łyżki soku z cytryny
2 cm startego na drobnej tarce imbiru (opcjonalnie)
1 łyżka zdrowego słodu (opcjonalnie)
1 łyżka kurkumy

Oba rodzaje soczewicy zalać wodą na 2-3 godziny, albo choć przepłukać. Wylać wodę (usuwamy w te sposób kwas fitynowy i jego sole, które mają tendencje do wiązania w sole i chelaty magnez, wapń, żelazo, kobalt, cynk, czego w większości przypadków nie chcemy).

Bulion wlewamy do dużego garnka, dodajemy soczewicę czerwoną i zieloną, pomidory, liście laurowe. Doprowadzamy do zagotowania. Jeśli pojawią się szumowiny – usuwamy je (problem zwykle nie występuje przy stosowaniu soczewicy bio). Gotujemy ok. 5 minut. W tym czasie obieramy ziemniaki lub batata i kroimy na małe kawałki. Dodajemy do zupy. Kroimy drobno cebulę i podsmażamy ją na łyżce oliwy z oliwek, aż się zeszkli, ale nie zarumieni. Wrzucamy do garnka. Dodajemy drobno pokrojone chili, kurkumę, paprykę słodką, imbir i słód (słód opcjonalnie, gdyż używamy batata, pomijamy całkowicie). Gotujemy dalej ok. 20 min. Na koniec dodajemy sól, sok z cytryny i resztę oliwy. Gotujemy do miękkości (ok. 10-15 min.). Jeśli zupa jest za gęsta, dodajemy bulionu lub wody.

Świeży imbir i papryczka chili nadają zupie charakter mocno rozgrzewający, gdybyśmy chcieli je zastąpić suszonym imbirem i suszonym chili, trzeba ich dodać odpowiednio mniej, gdyż te przyprawy w formie suszu są ekstremalnie rozgrzewające.

Smacznego!

Share on Myspace
piątek, 21 listopad 2014 00:00

Zdrowa szarlotka z mąki pełnoziarnistej

 

Składniki:
1,5 szklanki pełnoziarnistej mąki orkiszowej*
0,5 szklanki mąki ryżowej (z pełnoziarnistego ryżu)*
1 żółtko**
1 jajko**
100 g. masła w temperaturze pokojowej dobrej jakości bez ulepszaczy i barwników
4 łyżki cukru nierafinowanego
1 łyżka prawdziwego miodu***
1 łyżka jogurtu typu greckiego
1 łyżeczka kamienia winnego (eko proszek do pieczenia)
1-1,5 kg jabłek bio lub z własnego/ zaprzyjaźnionego sadu****
łyżka cynamonu
cukier nierafinowany do jabłek (opcjonalnie)

*proporcje mąk można oczywiście lekko zmienić, mąka ryżowa dodaje lekkości ciastu. Zastąpienie 0,5 szklanki mąki orkiszowej mąką żytnią spowoduje, że ciasto będzie trochę mniej puszyste. Zamiast orkiszu można użyć inne prastare rodzaje pszenicy, np. płaskurka czy kamut. Osobiście nie kupuję mąki tylko ziarna, które można przechowywać nawet 2 lata i mielę je w urządzeniu wysokoobrotowym na mąkę tuż przed użyciem).

** - ze stempelkiem 0 lub w ostateczności 1

*** - nie należy raczej kupować miodów „spoza UE”, bo ich jakość może być bardzo różna

**** - jabłka są niestety jednym z najbardziej zanieczyszczonych pestycydami owoców na świcie (wg. danych Environmental Working Group znajdują się nawet na pierwszym miejscu)

Jabłka pokroić w kostkę i podsmażyć na patelni z dodatkiem cynamonu, jeśli jabłka są bardzo kwaśne, można dodać cukier nierafinowany (opcjonalnie) lub inny „zdrowy” zastępnik do smaku.

Z wszystkich składników (za wyjątkiem jabłek) ugnieść w misce ciasto. Podzielić na 2/3 i 1/3. 1/3 wstawić do zamrażalki na kilkanaście minut. Resztą ciasta wyłożyć okrągłą formę do ciasta o średnicy 24 cm (natłuścić jeśli nie jest to forma silikonowa). Wyłożyć jabłka, na wierzch zetrzeć na tarce z grubymi oczkami ciasto z zamrażalki.

Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180 stopni przez ok. 30-35 min. Smacznego!

 

Share on Myspace


 

Zdrowie to jedynie kwestia nawyku,

wielu drobnych przyzwyczajeń,

które składają się na całość

a jedyną osobą, która może Cię uzdrowić

jesteś Ty sam.