user_mobilelogo

Licznik odwiedzin

© 2009-2015 by GPIUTMD

Wszystkie wpisy alfabetycznie

niedziela, 04 październik 2015 00:00

Natto - japońska rewelacja antyzawałowa i wzmacniająca kości

relacja z samodzielnego wykonania

 

Cudowna witamina K2

O witaminie K2 mało który lekarz słyszał, tymczasem jest to jedna z kluczowych witamin dla zdrowia człowieka. Niewiele ma wspólnego z witaminą K, odpowiedzialną za krzepliwość krwi. K2 jest związana ze zdrowymi kośćmi i sprawną wieńcówką, czyli z prewencją osteoporozy i miażdżycy.

O K2 pisałam w tym artykule, ale przypomnę pokrótce o co chodzi. Otóż wchłanianie wapnia jest dosyć skomplikowaną sprawą. Mianowicie, wapń wydaje się być pierwiastkiem dosyć leniwym, a oznacza to, że usadawia się tam gdzie mu najwygodniej i najszybciej czyli niekoniecznie w kościach czy zębach. Stąd może być tak, że u jednej osoby wystąpi i zwapnienie narządów (osiadanie nadmiaru wapnia w tkankach miękkich) i typ II osteoporozy (m.in. z braku wapnia w kościach). To zjawisko jest wbrew pozorom bardzo częste i nosi nazwę „paradoksu wapnia”.

Zatem jeśli ktoś suplementuje się wapniem albo je dużo produktów z wapniem a do tego suplementuje się witaminą D lub dużo przebywa na słońcu (witamina D zwiększa wchłanianie wapnia) to zamiast wzmocnić kości może sobie wyhodować miażdżycę!

Wapń jest bowiem istotnym (twardym) składnikiem blaszki miażdżycowej.

Złe i skandaliczne są zalecenia większości dietetyków aby jeść więcej wapnia o ile wraz z taką wskazówką nie zaleci się suplementacji witaminą K2. Bowiem to właśnie K2 i tylko K2 ma tę właściwość, że kieruje wapń do kości i zębów (poprzez uaktywnienie osteokalcyny), ale także ma zdolność odprowadzenia już „osiadłego” wapnia czyli bezoperacyjnego leczenia miażdżycy (bliżej zainteresowanym polecam prace i artykuły dr Williama Davisa, który tak właśnie leczył swoich pacjentów). Moim zdaniem z dwojga złego lepiej w ogóle unikać produktów z wapniem niż jeść je bez witaminy K2. No chyba, że zawał komuś nie straszny.

K2 należy traktować jako element niezbędnej prewencji. W pewnym wieku prewencja antymiażdżycowa jest konieczna, a ten wiek jest dużo niższy niż się powszechnie wydaje, bo przy dzisiejszej diecie i stylu życia całkiem sporo 30-latków ma już zaawansowane zmiany miażdżycowe. Dlatego suplementację witaminą K2 trzeba zacząć dosyć wcześnie i najlepiej stosować ją stale lub okresowo (standardowo z witaminą D).

Jak to często bywa – nigdy nie jest tak, że jedna substancja jest dobra na to, innna tylko na tamto. I tak w przypadku witaminy K2 oprócz oczywistych korzyści antymiażdżycowych i wzmocnienia kości, wiele wskazuje na to, że działa ona również hamująco na niektóre nowotwory, np. płuc (japońskie badania), prostaty, krwi i wątroby. Jest niezwykle pomocna w leczeniu stwardnienia rozsianego, chorobie Alzheimera, reumatoidalnym zapaleniu stawów a nawet cukrzycy.

 

Dawki

Standardowa dawka dzienna K2-MK7 to 100 mikrogramów. Przy suplementacji witaminą D warto ją podwoić, a nawet potroić. Witaminę K2-MK7, tak jak witaminę D należy przyjmować z tłuszczami. 

 

Natto

Natto to japońska potrawa ze sfermentowanej soi, największe i najistotniejsze naturalne źródło witaminy K2-MK7. O K2-MK4 – drugiej formie witaminy K2 nie piszę celowo, bo ma krótki półokres rozpadu, co oznacza, że trzeba by przyjmować ją wielokrotnie w czasie dnia aby zachować odpowiednio wysoki poziom. Być może dlatego w Japonii choroby wieńcowe są zjawiskiem marginalnym.

Zaraz, zaraz. Jak jest możliwe, że K2-MK7 w naturze w istotnych ilościach występuję tylko w K2? – to było moje pierwsze pytanie gdy usłyszałam o K2. Bo czy matka-natura mogła się tak ograniczyć, do jednego w zasadzie produktu? I przyznam szczerze, że przez wiele miesięcy nie znałam na nie odpowiedzi. Aż tu nagle przeczytałam, że owady i robaki zawierają znaczące ilości K2. Bingo! To jest brakujące ogniwo! Obecnie, przynajmniej w naszej kulturze, mało kto robaki i owady traktuje jako pożywienie, ale przecież nie zawsze tak było. To było nasze naturalne źródło witaminy K2, z którego - w naszej części świata - dobrowolnie zrezygnowaliśmy (Azjaci nadal ze smakiem zajadają się owadami i robakami :-)).

Na marginesie dodam, że natto jest również cennym surowcem kosmetycznym. Kosmetyki – głównie w postaci serum do twarzy – w Azji kosztują krocie. Takie serum przeciwzmarszczkowe można wykonać samemu, dodając do porcji natto oczyszczonej wody oraz filtrując.

 

Eksperyment

Poniżej krótka relacja z mojego drugiego podejścia do natto. Pierwsze podejście już było, ale nie wyszło do końca (o czym za chwilę). Tak to z eksperymentami bywa, że rzadko wychodzą za pierwszym razem.

Korzystałam z instrukcji przygotowania natto z blogu badzweganinem.blox.pl, z tego artykułu. Wykonałam wszystko krok po kroku.

Do wyhodowania natto potrzebna jest soja (bio, każda inna jest genetycznie modyfikowana) oraz zarodniki bakterii B. subtilis. Z tym ostatnim jest najtrudniej, ja swój starter sprowadziłam z Japonii przez ebay.

Do utrzymania stałej temperatury soi 40 stopni razem skorzystałam z jogurtownicy, do której wstawiłam talerz z soją zaszczepioną bakteriami B. subtilis i podgrzewałam przez 24 h. Jest to zdecydowanie lepsze, wygodniejsze i oszczędniejsze rozwiązanie niż wybrany przy pierwszym podejściu piekarnik. Nie dość, że rachunek za prąd po 24-godzinnym podgrzewaniu soi w piekarniku był zauważalnie wyższy, to soja – pomimo przykrycia - bardzo mocno się wysuszyła, przez co była mało „śluzowata” i nie do końca miałam przekonanie czy witamina K2 w ogóle się w niej wytworzyła.

Tym razem – za pomocą jogurtownicy - wyszło. Wokół soi pojawiły się charakterystyczne, klejące niteczki – efekt fermentacji.

Eksperyment uważam za udany. Satysfakcja jest. Witamina K2 mg7 w lodówce na 10 dni dla całej rodziny również.

 

Jak stosować 

Konsystencję (vide zdjęcie pod tytułem) i zapach natto ma nieciekawe. Jednak staje się całkowicie akceptowalne a nawet smaczne jako wkładka do zupy. Na talerz nakładamy solidną łyżkę natto z górką i zalewamy zupą o temperaturze do 50 stopni (żeby nie zabić witamin, w tym cennej K2).

Jeśli nie jesteście aż tak ambitni, polecam Wam serdecznie suplementy K2-mk7 z natto :-) 

 

Podsumowując

Z samodzielnym wyrobem natto jest jednak sporo zachodu a dodatkowo jest to energetycznie kosztowne. Proces u mnie trwał łącznie – 43,5 godziny (18 h - namaczanie, 1,5 h - gotowanie na parze, 24 h - fermentacja). Nic dziwnego, że porządne suplementy K2-MK7 produkowane z natto (a nie syntetyczne) są drogie (w granicach 100 zł za 60 kapsułek wegańskich po 120 mg każda). Ponieważ zostało mi jeszcze trochę startera, pewnie jeszcze kiedyś go wykorzystam, bo mi szkoda wyrzucić, ale na co dzień zostaję jednak przy suplemencie. Jasne, że naturalne zawsze lepsze, ale w tym przypadku to jednak zbyt skomplikowane i uciążliwe.

Share on Myspace

Czytany 906 razy Ostatnio zmieniany środa, 07 październik 2015 07:33
Więcej w tej kategorii: « Sól ziemi naszej Cukier »

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


 

Zdrowie to jedynie kwestia nawyku,

wielu drobnych przyzwyczajeń,

które składają się na całość

a jedyną osobą, która może Cię uzdrowić

jesteś Ty sam.