user_mobilelogo

Licznik odwiedzin

© 2009-2015 by GPIUTMD

Wszystkie wpisy alfabetycznie

poniedziałek, 17 sierpień 2015 00:00

Odżywianie sensu largo

Odżywianie to nie tylko to co kładziemy na talerz. To także każda substancja, którą wklepujemy w skórę, nakładamy na włosy i wyciskamy na szczoteczkę do zębów. Stara ajurwedyjska zasada głosi, że nie powinno się kłaść na swoje ciało niczego, czego nie dałoby się zjeść. I podpisuję się pod tym rękami i nogami.

Nasza skóra to od 1,5 do 2 m2 powierzchni przez którą oddychamy, wydalamy co zbędne ale i chłoniemy to, co znajduje się na zewnątrz. Ogromna ilość substancji, jak na przykład magnez, jest zdecydowanie lepiej przyswajalna transdermalnie niż przez układ pokarmowy, dlatego przy brakach magnezu, lepiej się wykąpać w wodzie z dodatkiem chlorku magnezu lub siarczanu magnezu (czyli soli Epsom) niż niepotrzebnie łykać tabletki, z których wchłania się zaledwie kilka procent zawartego tam tego pierwiastka.

A z tego prosty wniosek, że przez pory skóry wchłaniamy bardzo dużo, więcej niż nam się wydaje. I błędem jest zakładanie, że to co stosujemy zewnętrznie (kosmetyki) nie dostaje się do wewnątrz organizmu albo dostaje w minimalnej ilości. Prawda jest zgoła inna.

Zauważyłam, że przeważająca ilość osób nadal wierzy w opiekę systemu nad ich zdrowiem. Ta wiara sprowadza się do przekonania, że gdyby coś rzeczywiście było dla naszego zdrowia niekorzystne, byłoby prawnie zakazane.

Nie chcę wchodzić tu w dłuższe i głębsze rozważania filozoficzne na temat tego co rządzi naszym światem i od razu napiszę, że jest to przede wszystkim kasa. Chęć sprzedaży produktów i zysków zasłoniła całkowicie człowieka i jego dobro. I nie, nie jest tak, że jeśli coś jest niekorzystne dla zdrowia ludzkiego to będzie automatycznie niedozwolone, o ile się sprzedaje. Dlatego powszechnie oferuje nam się papierosy, niebezpieczne chemiczne lekarstwa jak landrynki, śmieciowe jedzenie i śmieciowe kosmetyki, pełne chemii, której nie powinno tam być. Do tego dochodzi coraz powszechniejszy a jeszcze mało nagłośniony problem chemii w materiałach, które nas otaczają, od wykładzin, poprzez obicia meblowe na konfekcji kończąc. Państwa ustalają wprawdzie tzw. normy szkodliwych substancji w kosmetykach i produktach spożywczych, ale konia z rzędu temu, kto powie na jakiej innej zasadzie niż „pi razy drzwi” normy te są ustalane i czy uwzględniają w jakikolwiek sposób akumulowanie się trucizn w organizmie człowieka z wielu różnych źródeł współczesnego świata.

Coś się w tym temacie zaczyna dziać oddolnie, ludzie widzą, że nikt nie zadba o ich bezpieczeństwo, o ile sami tego nie zrobią. Przykładem tego trendu są opisywane przeze mnie tu kooperatywy spożywcze (np. Lokalny Rolnik, do którego sama należę) dające dostęp do produktów bez chemii za relatywnie niewielkie pieniądze. W Internecie jest już sporo przyjaznych miejsc poświęconych własnoręcznemu tworzeniu ekologicznych, naturalnych kosmetyków.

Ponieważ sama param się tym od kilku lat, wiem, że jest to zajęcie wdzięczne bardzo, stąd tym wpisem rozpoczynam cykl artykułów w kategorii „Zdrowe kosmetyki” dotyczącej odżywiania ciała dla zdrowia. Naturalne kosmetyki są zdecydowanie najlepsze, ale nie warto popadać w skrajności i rezygnować ze zdobyczy cywilizacji. Nie każdy ma czas, chęć i wytrwałość by samemu robić własne kosmetyki, dlatego warto mieć wiedzę jakie kosmetyki kupne są dobre i nie zrobią nam krzywdy a jakich unikać.

W kolejnym wpisie w tej kategorii praktyczny przewodnik jak sprawdzić czy skład kupnego kosmetyku nie jest szkodliwy – instrukcja krok po kroku. 

Share on Myspace
Czytany 937 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 30 sierpień 2015 21:59
Więcej w tej kategorii: Sprawdź swój kosmetyk »

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


 

Zdrowie to jedynie kwestia nawyku,

wielu drobnych przyzwyczajeń,

które składają się na całość

a jedyną osobą, która może Cię uzdrowić

jesteś Ty sam.